wtorek, 3 marca 2015

Pisiont twarzy Szarego

"Jestem dojrzałym facetem ,książki nie czytałem więc jako odbiorca ,,czystego filmu '' uważam ,ze to dobra produkcja. Wszystko podane w przyjemny, zmysłowy,ciekawy i interesujący sposób. Rzecz działa się całkowicie nienachalnie i na szczęście w żadnym momencie film nie przynudzał..."

"Dialogi w filmie beznadziejne, fabuła szmira tak samo jak wszystkie sceny w tym "filmie" bo inaczej tego badziewia nazwać nie można. Taki film może się jedynie podobać kobietom, które mają beznadziejne i nudne życie seksualne. Trochę więcej prawdziwego życia a mniej bajek, fantazji i książek. Więcej niż 1 dać nie mogę, ledwo co wytrzymałem do końca..."

"jak dla mnie slaby!!!!!ciesze sie ze nie poszlam do kina na ten film bo szkoda czsu...w ogogole duzo rzeczy ominietych!!!tragedia"

"Bardzo mi się podbał. Jeśli ktoś czytał książkę uważam że film przypadnie mu do gustu. Film spełnił moje oczekiwania. Aktorzy bardzo dobrze dobrani. Moim zdaniem zagrali świetnie. Prawdą jest że nie były ukazane wszystkie sceny jakie miały miejsce w książce ale jeśli by tak było film musiałby trwać 2h dłużej. (ja bym nie protestowała xD) Sceny seksu nakręcone ze smakiem. Piękna muzyka."

"Właśnie obejrzałam film i no cóż... Czytając Wasze posty widzę oceny: mężczyźni - 1 , kobiety- 9 lub 10. Nie jest prawdą że to "pornol", bo do tradycyjnego filmu pornograficznego mu daleko; nie jest to też typowy film erotyczny, bo traktuje o czymś "nowym"... Książki nie czytałam, więc nie będę porównywać ... ale ocena 1 jest zbyt niska , ocena 10 zbyt wysoka..."

Komentarze pochodzą ze strony filmweb.pl



    Witajcie ludzie z Internetów,
na początek... kto nie czytał niech przeczyta, kto nie widział niech obejrzy. Co za ironia. Kto nie czytał niech przeczyta - napisała osoba, która sama musi to zrobić... i chce :)
     Dosłownie przed chwilą skończyłam oglądać film uwielbiany i nienawidzony przez wielu. Tak... 50 twarzy Graya właśnie zostało przeze mnie obejrzane i mogę powiedzieć tylko jedno. Nie jestem w stanie stanąć ani po stronie fanów ani po stronie hejterów. Ogólnie cały film jest spoko. Film jako film rzecz jasna. Są w nim pewne "niedociągnięcia" jeżeli można tak to nazwać. Jakie? Na przykład moment w którym Anastasia mdleje.

- Wow, cały wirujesz. Zaraz zemdleje.
- Teraz?
- Tak *mdleje*

Serio? Pytam się, serio?! Nie dało się wymyślić czegoś bardziej... ambitnego?
To jedno. Jest też kwestia rzeczy, które mnie irytowały, delikatnie mówiąc. Sama postać pana Greya, ale tu raczej powinnam się czepiać książki i autora a nie filmu, bo przecież on tylko odnosił się do książki (znaczy tak zakładam bo jej nie przeczytałam, genialna ja). Gdzieś czytałam, że jakieś kobiety napisały, że Pan Grey (tak będę go cały czas nazywać, proszę o wybaczenie) jest super i w ogóle, że podoba im się taki typ faceta - czy coś w ten deseń.
Okej.
Po pierwsze, jeżeli masz tak samo zrytą psychikę jak ten bohater (trudne dzieciństwo, okej, rozumiem) to, nie mam pytań, twoja sprawa kobieto. Po drugie facet który nie daje się dotknąć kiedy mamy na to ochotę lub nie chce spać z nami w jednym łóżku. Nie wyobrażam sobie, żebym kiedyś mogła spać w osobnych łózkach ze swoim przyszłym mężem. Oczywiście o jego sadyzmie już nic nie muszę mówić prawda?
Okej, zostawiam to. Jedziem dalej.

     W filmie możemy znaleźć pewne podobieństwo do Sagi Zmierzch. Gdy po raz pierwszy je zobaczyłam mój wewnętrzny hejter obudził się, leczy gdy na Twitterze pewna osoba uświadomiła mnie, że autorka inspirowała się tą sagą, mój demon hejtu od razu przeszedł w stan uśpienia. 

Dalej...

     Teraz zajmijmy się na chwilę Anastasią, a raczej aktorką, która ją grała. Moje koleżanki stwierdziły, że Dakota Johnson nie powinna zagrać tej roli, że lepiej znalazła by się w niej... Emma Watson. Może i tak, jednakowoż nie wyobrażam sobie Emmy w tej roli. Dla mnie ona na zawsze pozostanie Hermioną z Harry Pottera i w sumie nie chce, żeby to się zmieniało. Według mnie do Roli Anastasii nadawała by się Kristen Stewart (ale zważając, że grała ona już w sadze, którą inspirowała się sama autorka, to była by już lekka przesada, ale pasowała by) i Emma Stone :)
     
Dalej...

W sumie mogłabym poruszyć jeszcze kwestię tego, kto mógłby zagrać pana Greya, 
ale nie zrobię tego. Dlaczego? Bo mogę :)

To chyba wszystko.
Zakładam, że jeżeli coś mi się jeszcze przypomni
to to dopiszę.

Ciao!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

♥ Ile od siebie dajesz, tyle dostaniesz ฅ/ᐠ。ᆽ。ᐟ \ ♥

( ͡° ʖ̯ ͡°) - skopiuj w razie potrzeby!
( ͡° ͜ʖ ͡°) - skopiuj w razie potrzeby!