piątek, 31 lipca 2015

A ty kim chcesz zostać?

Witajcie ludzie z Internetów!



Kiedy jesteśmy jeszcze małymi bubu, dorosłe osobniki pytają się nas

KIM CHCEMY ZOSTAĆ W PRZYSZŁOŚCI?


Piosenkarką, lekarzem,
piłkarzem, rajdowcem,
policjantem, strażakiem,
modelką, fryzjerką...

można by tak wymieniać w nieskończoność - znaczy się 
dopóki nie skończyły by się nam zawody (  ˃ᆺ˂)


Ja gdy byłam małym kotyszkiem to chciałam zostać weterynarzem i pomagać biednym zwierzaczkom. Do tego chciałam mieć jeszcze jakieś mini schronisko przy mojej "klinice". 
Zawsze gdy wspominałam o tym kim chciałam zostać, w obecności taty, to on mówił, że jak zostanę weterynarzem to będę musiała leczyć nie tylko psy i koty ale też pająki (miałam i nadal mam arachnofobię, także he he... dzięki tato ;-;) ale ja dalej upierałam się. JA BĘDĘ WETERYNARZEM.

Przez pewien czas miałam też zajawkę na bycie piosenkarką. W szkole uwielbiałam muzykę, zawsze śpiewałam i zawsze panicznie bałam się, że ni z gruszki ni z pietruszki wydam z siebie dźwięk jak kwoka na grzędzie (ㅇㅅㅇ    ). Moja zajawka odeszła w niebyt tak samo szybko jaki i przyszła. Chociaż nadal lubię sobie  czasem powyć ヽ(゚ー゚ヽ)


To były moje plany w okresie chodzenia do podstawówki. Przez dwie klasy gimnazjum zastanawiałam się nad pójściem do technikum informatycznego, a co za tym idzie - jak się pewnie domyślacie - chciałam zostać informatykiem komputerowym, czy coś.
W tym okresie tate wspominał mi coś tym, że córka jego znajomego zajmuje się tworzeniem Interentów (czyt. stron internetowych)


WOW! Ale fajnie! - pomyślałam - też tak chce!



Mój zapał został zalany wiadrem smutnej rzeczywistości przez coś co się zowie
rozszerzona matematyka ;-;
*ze łzami w oczach macha marzeniu na pożegnanie*


Trzecia klasa gimnazjum i pierwsza klasa liceum było dla mnie i dla wizji mojej przyszłości jak: nie wiem kim chce zostać a i tak nie to co umiem nikomu się na nic nie przyda + drobna pomoc mame w kwiaciarni.


Druga klasa liceum dziennikarsko-humanistycznego. Przy okazji, świetny profil dla leni, z resztą jak każdy human, hehe... ( ^ - ^   )

Kucharz? Grafik komputerowy? Charakteryzatorka? 
Lubię gotować. Nikt z mojej rodziny jeszcze nie umarł z mojej winy, wszyscy znajomi ze szkoły też żyją i nie słyszałam o żadnych wizytach w szpitalu, chłopak i jego rodzinka też żyją.


DROBNA UWAGA
Bardzo, ale to bardzo przejmuję się tym co ktoś sądzi o tym co zrobiłam.
W tym przypadku: jedzenie


Teraz mania siedzenia w kuchni i eksperymentowania trochę mi przeszła.
Tak. Nadal uwielbiam karmić ludzi. Można powiedzieć, że jestem jak typowa babcia ;-; 

Charakteryzacja, sztuczne rany, cosplay i tak dalej. Nie potrafię zrobić sobie normalnego makijażu, nie potrafię sobie zrobić dobrej kreski a o jej zakończeniu nie wspomnę, ale potrafię zrobić z siebie np szkielet.
UZDOLNIONA JA

Mama wspominała coś o byciu charakteryzatorką w teatrze - czy coś - ale nie wiem co o tym myśleć.


Grafika... przerabianie zdjęć - właśnie, wspominałam o tym że chciałam zostać fotografem? - rysowanie na tablecie, robienie animacji. Przecież grafika jest wszędzie, co nie?
No niby tak, ale to nadal nie jest takie proste. Trza się napracować i nadenerwować gdy np. w najmniej oczekiwanym momencie program przestanie odpowiadać albo w ogóle przestanie działać ;-;

Teraz idę do trzeciej klasy. Mam kompletny mętlik w głowie.
Nie potrafię myśleć o swojej przyszłości.
Nie wiem jak dam sobie radę sama.
Matura.
Prawo jazdy.

Masakra
;-;


A WY? KIM CHCIELIŚCIE / CHCECIE ZOSTAĆ?

Dzięki za uwagę!
Bye


(Więcej prac w mojej galerii deviantArt)


poniedziałek, 27 lipca 2015

Płaczesz, śmiejesz się nad... ZŁODZIEJKĄ KSIĄŻEK

Właśnie skończyłam czytać "Złodziejkę książek".

Litery skrzętnie złożone w słowa. 
Słowa złożone w zdania. 
Zdania w akapity.
Akapity zapełniają strony,
tworzą książkę...

niedziela, 19 lipca 2015

Nocne Buszowanie - Koty to zimne skurwiele

     Calusieńką noc nie zmrużyłam oka, nawet na chwilę. Do godziny trzeciej grzałam miejsce przed komputerem i rysowałam Willow. Wraz z każdym kolejnym krokiem byłam coraz bardziej zadowolona (czyt. podniecona) postępami.

Skończyłam.
Willow z gry Don't Starve (więcej prac w mojej galerii deviantArt)

piątek, 17 lipca 2015

Halo?

To się chyba nigdy nie zmieni.
Będę usuwać blogi i na nowo je zakładać.
Ech... wiem, że w ten sposób nigdy nic nie osiągnę no ale co poradzę? Taka już jestem.
     Postanowiłam spróbować po raz kolejny, na szczęście ten blog nie został usunięty i nie musiałam zaczynać wszystkiego od nowa. W sumie nadal się zastanawiam co tak naprawdę chcę wrzucać na tego bloga i nadal nie mogę się zdecydować... Wrzucać wszystko co się nawinie, moje przemyślenia, moje prace, co kupiłam, co się działo danego dnia?

W sumie to i tak nikt nie czyta tego bloga, nie mam dla kogo pisać, ale chęć posiadania bloga i pisania, publikowania jest zbyt silna, żeby tak raz na zawsze zrezygnować.
Muszę w jakiś sposób zdobyć chociaż małe grono czytelników, żebym miała motywacje.
Ajajaj...

No cóż.
To ja teraz będę kombinować co i jak, a wy możecie pozachwycać się moim dziełem :)