środa, 10 lutego 2016

Jak nie iść do szkoły?

Każdy kto chodzi albo chodził kiedyś do szkoły
pewnego dnia kombinował

CO ZROBIĆ 
ABY NIE IŚĆ JUTRO DO SZKOŁY?

Choroby, gorączki, bóle brzucha i głowy,
błagania, prośby obietnice.
Różnie bywało.

Ja dzisiaj zostałam w domu
za sprawą "wierszyka".

Napisałam go wczoraj wieczorem,
a gdy wszyscy poszli spać zawiesiłam go na swoich drzwiach.
Oto on :3
RODZICU DROGI

Witaj rodzicu drogi,
nie wstępuj w moje progi,
Ja już w Morfeusza krainie baluje,
dlatego niech snu nikt mi nie rujnuje.

Do szkoły nie idę, chociaż plecak spakowany,
pewnie dostanę bure od mamy.
Lecz żyje nadzieją, ze wierszyk złość załagodzi,
Uważaj Mamo! Złość piękności szkodzi!

Zadania policzone, słówka nauczone,
a mimo to dzisiaj "olewam" szkołę.
Ludzi widzieć nie chcę i stanika zakładać.
Z balladami Mickiewicza będę się rozprawiać.

Witaj rodzicu drogi,
zakładam, że dalej chcesz wstąpić w moje skromne progi.
Lecz muszę cię ostrzec, zapał twój daremny,
Już realizuję plan mój nikczemny.

Pluszowy misio, miękka poducha,
nienagannie przylega do mego ucha.
Jaszczurki też śpią, przykład z nich biorę,
dlatego dzisiaj "olewam" szkołę.

I chociaż szkoły już dawno pokończyliście,
interpretacji tekstów pewnie nie zapomnieliście.
Dlatego teraz do was ten wiersz przynoszę
i o pozostawienie mnie w domu pięknie proszę.


Zastanawiam się tylko
czy to mój geniusz,
czy może po prostu mam tak kochanych rodziców?
Pewnie jedno i drugie.


Pozdrawiam serdecznie
a ja wracam do Mickiewicza ;-;

Ciao, dzieciaczki!

niedziela, 7 lutego 2016

Heheszki

Witaj Człowieku!

Nie mam za dużo do powiedzenia.
Ten obrazek wyraża więcej niż 1000 słów.


Dziękuje.
Bye




A teraz wracam do "uczenia się" do matury, której i tak nie zdam bo jestem życiowym przegrywem.