poniedziałek, 27 czerwca 2016

MRWD - po raz ostatni ;-;

 ;-; BADA BIM, BADA BUM... STRASZNIE SPÓŹNIONY POST ;-;
Źródło: Internet
Jeżeli czytasz na bieżąco moje elukubracje,
 albo cofniesz się o kilka z nich to dowiesz się, że uczestniczyłam w
MIĘDZYSZKOLNYCH REGIONALNYCH WARSZTATACH DZIENNIKARSKICH

Niestety 18 czerwca miało miejsce zakończenie XXIV edycji ;-;
Udało mi się spełnić wszystkie warunki, aby otrzymać dyplom więc... z czymś już jestem do przodu.


Źródło: Internet
Uczęszczając na warsztaty nauczyłam się między innymi, 
...że prawdziwy dziennikarz, a nie hiena żerująca na ludzkim nieszczęściu i szukająca tylko i wyłącznie sensacji, na pierwszym miejsu stawia dobro człowieka, 
który oddaje mu cząstkę siebie opowiadając historię
...że zawsze trzeba być dociekliwym i obwąchać tą przysłowiową kość 101 razy.


Jak wyglądały warsztaty?
Cały czas, który spędziliśmy razem było podzielony na trzy części, trzy etapy.

ETAP PRASOWY
ETAP RADIOWY
ETAP TELEWIZYJNY

Niestety ze smutkiem muszę oznajmić, że mój głos w ogóle nie nadaje się do pracy w radiu.
W zależności od tego jak bardzo się zestresuję, mówię jak mała dziewczynka albo jak kobieta ;-;

*smutna muzyczka w tle*
*dokładnie ta*



Pozostała więc prasa i telewizja.
Etap prasowy?
 No wiadomo piszemy o ludzkich sprawach albo informujemy o aktualnych wydarzeniach. 
Etap telewizyjny?
Tu bardziej podobała mi się strona techniczna aniżeli stanie lub chodzenie przed kamerą.
Wolę być za nią, zważając jak "dobrze" czuję się z tym jak wyglądam, ale i na to, że telewizja to nie tylko obraz ale i dźwięk, a powiedzieliśmy już sobie jak jest z moim głosem. Hue hue.


NA WARSZTATACH ZAWIERASZ 
PRZYJAŹNIE NA CAŁE ŻYCIE!
Może było tak bardzo dawno temu na pierwszych warsztatach, może na piątych, dziesiątych
 może było tak na poprzednich - nie wiem.
Na tych tak nie było. W każdym razie nie dla mnie.
Owszem poznałam ileś tam osób, z czterema/pięcioma z nich nawet rozmawiałam,
ale i tak czułam się tam hm... samotna?

Jak to teraz jest, jeżeli masz swoich znajomych to już nie czujesz
potrzeby, aby zawierać nowe znajomości, albo "przygarnąć" do siebie tą jedną samotną osóbkę.
No i tak też było na tych warsztatach...
 albo to ja jestem po prostu zbyt nieśmiałą i zamkniętą w sobie osobą.
W sumie do tej pory zastanawiam się na co ja liczyłam 
jeżeli chodzi o zawieranie nowych znajomości ;-;




Co do końca życia pozostanie w mojej pamięci?
W sumie raczej... kto?

Pan Twaróg ;-;
Nigdy mu tego w sumie nie powiedziałam i w sumie chyba nigdy nie zbiorę się na odwagę by to zrobić, ale był i wciąż w sumie jest dla mnie jak dziadek, którego nigdy nie miałam.
Kocham słuchać jak ktoś opowiada...
 a na spotkaniach z nim miałam tych przyjemności pod dostatkiem.
Za każdym razem, gdy opowiadał o sprawie (chyba mogę tak to ująć) którą prowadził
czuć było, że wkładał w to całe swoje serce, czuć było, że przekazuje nam część siebie.
Ten człowiek całkowicie zmienił mój obraz dziennikarza,
jednocześnie ukazując to, czego do tej pory nie wiedziałam,
rozmazał moje wszelkie wątpliwości.

Na pewno nie zapomnę też jak na jednej lekcji próbowałam się nie rozryczeć, gdyż pan Twaróg opowiedział pewną smutną historię o biednej starej matce czekającej każdego dnia przed swoją chatką, na córkę, której się w życiu powodzi i ma pieniądze, ale jak sama mówi "nie ma czasu" dla swej starej matki, której jej jedynym marzeniem jest spotkanie z nią.
Kobieta nigdy nie odwiedziła swojej matki, która ciągle miała nadzieję.

Byłam silna więc skończyło się tylko na łzach w oczach, 
które potem ukratkiem udało się mi wytrzeć w rękaw.

Żródło: Internet
Jako, że mogę i to mój blog, a w sumie to i tak się nikt tym nie przejmie...
... to chciałabym się pochwalić, że udało mi się zdobyć wyróżnienie w konkursie
MY Z XXI WIEKU,
Moje wypociny pt. "Nie pasuję do tych czasów"
będziecie mogli przeczytać w następnym numerze
także serdecznie zapraszam c( T^T  c)

Na samym końcu 
chciałabym zaprosić was na ostatnią XXV edycję warsztatów,



*hipokryzją aż kipi* KLIK KLIK KLIK
*psst na etapie radiowym było dużo o budowie ucha i strun głosowych, czyli takie biologiczne sprawy, które mnie interesowały... ale innych ewidentnie nudziły :\*


6 komentarzy:

  1. No nie ma co tu dużo mówić:) super piszesz. Jeszcze chyba nigdy nie zdarzyło mi się wzruszyć z powodu opowieści, ale przez ciebie przedstawiona musiała być naprawdę smutna;( wiesz co chyba lubisz tę buźkę";-;" hehe :) a tą oto piękna buźkę ( ͡° ͜ʖ ͡°) dajemy z Sylwią wszędzie (nie wiesz kto to i znam to okropne uczucie kiedy ktoś o czymś / kimś mówi a ty nie wiesz o co chodzi) w każdym razie gratuluję dotychczasowych osiągnięć i oczywiście życzę dalszych sukcesów w dziennikarstwie!
    Pozdrawiam, typoweblog.blogspot.com
    (nie podlinkowane bo nas telefonie) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem uzależniona od tej minki i "XD"
      ale ( ͡° ͜ʖ ͡°)też lubię :>

      Usuń
  2. Jesteś nominowana do LBA! :)
     http://podrozksiazkach.blogspot.com/2016/06/12jest-lba-wiec-nie-ma-wyjscia-ale-jest.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny post.
    Pozdrowienia
    https://mylifeiswonderful9.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

♥ Ile od siebie dajesz, tyle dostaniesz ฅ/ᐠ。ᆽ。ᐟ \ ♥

( ͡° ʖ̯ ͡°) - skopiuj w razie potrzeby!
( ͡° ͜ʖ ͡°) - skopiuj w razie potrzeby!