sobota, 23 lipca 2016

Wytatuowane zwłoki drzew

Są wakacje.
W wakacje w końcu mamy czas na czytanie.
Jedynie chyba z chęciami bywa różnie.
Gdy jednak zbierzemy się do czytania, mamy dwie opcje.

Zwykła książka i e-book.

Osobiście wolę książki i to nie dlatego, że nie stać mnie na czytnik,
albo mój telefon ma za mały wyświetlacz.

Kocham przewracać kartki, kocham zapach starych książek.
Zapach świeżości mnie odpycha.
Kocham ich widok na półkach.
Inni zbierają figurki, inni znaczki a ja książki.


Po dłuższym czasie, który dla innych jest w sumie chwilą,
zaczyna mnie boleć głowa.
A żeby skupić się i przeczytać coś dłuższego muszę się położyć.
Nie potrafię przyswoić dłuższego tekstu jeżeli nie jestem w pozycji leżącej...
...albo leżąco podobnej.

Zawsze jak musiałam się czegoś nauczyć to
nie robiłam tego przy biurku tylko szłam do łóżka.

Także mogę śmiało powiedzieć, że łóżko
życiem, miłością i nadzieją!


Eh... czy moje posty kiedyś będą tylko na jeden temat?
Czy zawsze będę musiała zahaczyć o jakąś inną pierdołę? ;-;

Poprzeglądałam trochę ten wielki śmietnik zwany internetem w poszukiwaniu
opinii o tym co jest lepsze i proszę bardzo. Pierwszy artykuł na onet.pl


Ebook jest lepszy.
1. Zero problemów z nieprzewidzianym nadbagażem
Kurcze, pakujesz się więc z tego co wiem musisz zaplanować, co chcesz ze sobą zabrać.
No i chyba, uwzględniasz, że... no zabierzesz ze sobą jedną bądź wie książki.
Proponuję, albo nie brać trzech par niepotrzebnych butów, albo... kupić większą walizkę.

2. Czytanie krępujących tytułów w transporcie miejskim? Żaden problem!
Wow, jeżeli masz jakiś problem z tym co czytasz i wstydzisz się tego, to proponuję wziąć inną książkę ze sobą, a Pięćdziesiąt twarzy Greya przeczytać w domu/

3. Radość z dotykania książki? Nie, dziękuję
Mocny i bardzo znaczący argument opowiadający się za e-bookami

4. Błyskawiczna satysfakcja
"Niesamowita!", "Zaskakująca!", "Trzyma w napięciu do ostatniej strony!". Twój ulubiony krytyk literacki rozpływa się nad jedną z książek. W tej samej chwili dociera do ciebie, że koniecznie musisz ją przeczytać: TU i TERAZ! Wprowadzasz tytuł do swojej przeglądarki, czekasz kilka minut i świeżutki bestseller ląduje na twoim czytniku. Bez niecierpliwego sprawdzania skrzynki pocztowej i wyglądania listonosza z przesyłką.
Może zamiast dopłacać dodatkowe pieniążki za przesyłkę, ruszymy dupsko do księgarni?
A poza tym... jak się na coś czeka to potem jest z tego większa radość, ale co ja tam wiem...

5. Więcej miejsca na półkach
No tak... zamiast miejsca na książki lepiej mieć miejsce na kolejne buty i sukienki,
a potem i tak będzie "nie mam się w co ubrać". OK

6. E-czytelnicy vs. transport miejski: 1:0
8.00 rano. Zatłoczony autobus, ucho przy uchu, ręka przy ręce. Twoja głowa wciśnięta w szybę. Naprawdę chcesz teraz wyjąć papierową książkę i pochylić się nad lekturą? Przekręcenie strony może okazać się wyczynem na miarę skoków Adama Małysza. Co innego dyskretne dotykanie ekranu czytnika - mniejsze wyzwanie, a przyjemność gwarantowana.
No ja nie wiem... wydaje mi się przewrócenie kartki, nie wymaga zamachu godnego miotacza baseballowego. Poza tym, skoro w transporcie miejskim jest aż tak tłoczno to ktoś może ten czytnik wytrącić z ręki, nadepnąć, zniszczyć. Książka najwyżej się ubrudzi.

7. Dźwiganie ciężkich książek w torbie 
to zabójstwo dla twoich ramion
To zamiast super modnej torebki... weź plecak. I nie noś go na jednym ramieniu.
Nie ma za co.

8. Darmowe ebooki
No może byłby to jakiś super argument, ale książki można też wypożyczyć.

9. Imponowanie pokaźną biblioteczką nie jest modne!
...ale imponowanie pokaźną kolekcją butów, sukienek, bluzek, kapeluszy już tak.
Jak ktoś do mnie przychodzi to nie ciągnę go za rękę do miejsca gdzie mam książki 
i nie każę mu ich podziwiać.

10. Problem z wieczornym czytaniem
Twoje małżeństwo wisi na włosku przez wieczorne czytanie? Męczy cię powtarzane przez partnera pytanie: "Kiedy w końcu zgasisz to światło?" W takich warunkach nawet najlepsza książka nie smakuje tak jak powinna. Z czytnikiem problem rozwiązuje się sam, a ty możesz spokojnie czytać w rytm cichego pochrapywania dochodzącego z drugiej strony łóżka.
Nie mam jeszcze męża więc nic o tym nie wiem, ale wiem, że przy takim oświetleniu szybko można sobie popsuć wzrok. I może już nic więcej nie przeczytasz...


Mam nadzieję, że ten artykuł był jakimś, żartem...
a jeżeli nie... to bardzo źle pomyślę sobie o pani, która go napisała.

Skomentowałabym jeszcze jakiś artykuł...
skomentowała a raczej zhejtowała bo ja nic innego nie robię...
... no ja przepraszam bardzo XD
Ehem... ale nie chcę nikogo odstraszyć długością tego posta.
Wystarczy, że już jest bez sensu jak i cała reszta.


Książki czy e-booki...
Kolejny powód, żeby ludzie się ze sobą żarli co jest lepsze...
Ani jedna forma, ani druga nie zostanie wyparta z rynku - tak myślę.
Oba mają swoich zwolenników jak i przeciwników.

Wkurzają mnie osoby, które zaraz rzucają się na jakąś nowość
i mówią, że to jest teraz najlepsze, że to stare nie ma już prawa bytu,
że nie wyobrażają sobie życia bez tego.

Nie hejtuję e-booków, staję w obronie książek.
Jak zawsze hejtuję ludzi.

A WY CO WOLICIE?
TRADYCYJNE KSIĄŻKI CZY E-BOOKI?
I DLACZEGO?

*Mam wrażenie, że coś pominęłam... ale nie wiem co...


10 komentarzy:

  1. Ja ogółem nie czytam, bo nie lubię. Niestety lektury wypada. Jeśli nie chce mi się czytać (czyli prawie zawsze) to słucham audio-booka. Nigdy nie znalazłam żadnej fajnej książki, a nawet gdy zaczynałam czytać ''te polecane'' nudziły mnie i to moje postanowienie o czytaniu książek skończyło się po kilku dniach. Za to zapach świeżych podręczników jak i książek uwielbiam :D

    Pozdrawiam, typoweblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie, że książki! Już i tak wystarczając często gapię się w wyświetlacz telefonu czy komputera, by jeszcze zajmować się e-bookiem. Wolę papier i strony, na których zawsze mogę ołówkiem podkreślić cytaty czy fragmenty. Nadbagaż? A co innego, jak nie książkę wziąć na wakacje. "Imponowanie pokaźną biblioteczką nie jest modne". Nie? To dobrze, bo moda szybko przemija, a książki na półkach wyglądają super. Do każdego punktu można by wymyślić jakiś kontrargument.
    Też jak się uczę, to wolę leżeć na łóżku niż siedzieć przy biurku ;)
    malinowynotes.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobra, przyznaję się - E-booka jeszcze nigdy nie czytałam, już i tak mam problemy ze wzrokiem i mam ograniczony czas na różne ekranowe gadżety, więc pewnie zamiast czytaniem tej elektronicznej książki zajęłabym się tym, że boli mnie głowa i dostaję oczopląsu od ciągłego przewijania tych stron :c Jak na razie stawiam na tradycyjne papierowe i raczej nieprędko się to zmieni ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wstyd się przyznać, ale czytam mało. Z reguły jeśli już to w kwestii douczenia się w jakiejś dziedzinie, lub po prostu artykuły w gazecie. No niestety jestem człowiekiem który musi mieć dużo ciszy i spokoju aby móc poczytać i zrozumieć co się czyta. W przypadku dzieci, żony i pracy to rzecz niemal niewykonalna. Choć osobiście przyznać muszę - wolę druk niż e-booka, a już najbardziej ze wszystkiego lubię audiobooki (w ten sposób przyswoiłem Wiedźmina). No, ale nie od dziś jestem bardziej słuchowcem niż wzrokowcem.
    A co do argumentów - cóż, równie wiele jest na korzyść książek. Niektóre się nawet (jak słusznie zauważyłaś) powtarzają. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja wole tradycyjne książki. Właśnie ostatnio się w końcu wzięłam za czytanie. :D

    http://justdaaria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdecydowanie wolę papierowe książki! Nawet zapach zwykłej, tradycyjnej książki jest super. Przyznam, że nigdy nie czytałam e-booka, ale zastanawiam się, czy po przeczytaniu kilkuset stron nie zaczynają boleć oczy?
    Poszerzając horyzonty - Klik!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja wolę tradycyjne książki, jednak to jest cała magia, rytuał, gdy mogę usiąść i czytać:)


    Zapraszam serdecznie do siebie na nowy post

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja zdecydowanie wole ksiazki w wersji papierowej.
    Jestem wdzieczna za kazdua obserwacje i komentarz.
    Pozdrawiam
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja miałem czytniczek przez chwilę, ale mnie wkurzało odświeżanie, tj. przechodzenie przez czerń (to był e-atrament) i oddałem badziewie! Czcionki się rozjeżdżały, rysik działał kijowo. Przereklamowane to wszystko! :/

    OdpowiedzUsuń

♥ Ile od siebie dajesz, tyle dostaniesz ฅ/ᐠ。ᆽ。ᐟ \ ♥

( ͡° ʖ̯ ͡°) - skopiuj w razie potrzeby!
( ͡° ͜ʖ ͡°) - skopiuj w razie potrzeby!