sobota, 20 sierpnia 2016

Nocne Buszowanie - Czerń





Czerń.
Dla jednych kolor dla innych 
po prostu całkowity brak światła widzialnego.
Czerń to nicość, nieznane, nieodkryte.
Czerń to zło, biel - dobro.
Czerń to kryjówka, to mrok.



Czy wiesz co kryje się w mroku?
Znasz swój dom?
Okolice?
Czujesz się bezpiecznie?
Och... a w dzień to już w ogóle, prawda?
Poruszasz się bez problemu,
nawet cisza nie jest Ci straszna, a ta specyficzna strona wyobraźni jest uśpiona.
Lecz to tylko chwilowe, bo wszystko co złe, przychodzi
gdy słońce schowa się za horyzontem.



Potwór, który do tej pory był uśpiony, w końcu wyruszył na długo wyczekiwany żer.
Mózg serwuje mu szwedzki stół, na którym znajdują się głównie twoje lęki, obawy...

Karmi się nimi

Ta mała część twojej imaginacji,
która do tej pory była w stanie uśpienia...
teraz rozprzestrzeniła się jak zaraza.
Jest tu i urzeczywistnia twoje lęki.

Mieszkasz na piętrze?
To nic!


Ktoś jest za twoim na oścież otwartym oknem.
Ktoś stoi na schodach na piętro, kiedy obok nich przechodzisz.
Dzika bestia czeka w ciemnym kącie, drugiego pokoju... ale ty wiesz, że to tylko diodki telewizora.

O zejściu na parter, do kuchni po coś do picia w ogóle nie ma mowy.
Za dużo okien...w których może się ktoś... lub coś pojawić.


Mój umysł mnie nie oszczędza.
Tworzy obrazy różnych poczwar.
Dostrzegam je kątem oka... a gdy zbieram się, aby na nie spojrzeć okazuje się, że...
to tylko kwiaty na biurku.

Heh... to znowu wróciło.
Znowu zaczęłam się obawiać, że po otworzeniu drzwi na korytarz zobaczę widmo mojej babci.
Tylko że... teraz to będzie jeszcze bardziej przerażające... ostatnio miało to
miejsce kiedy.... babcia jeszcze żyła.

Znowu zaczęłam się bać ciemności.
W sumie... to nigdy nie przestałam, ale wcześniej to nie było tak uciążliwe.
Czy ja zaczynam szaleć?
Nie oglądam horrorów, nie gram w gry tego typy.
Jeżeli już to to z czym mam do czynienia jest bardziej hm... obrzydliwe niż straszne.


Mózgu?
Dlaczego mi to robisz?
Wiesz?
Wena do pisania nie jest wcale dobrą rekompensatą :__:

Mam dziewiętnaście lat.
Boję się ciemności jak małe dziecko... super.
Ale i tak najśmieszniejsze jest to, że potrzebuje absolutnego braku światła,
żeby udać się do krainy Morfeusza,


Czerń... tak bardzo jej pożądam, tak bardzo pragnę się nią otulać,
ale gdy zalewa ona świat... zaczynam tak bardzo się jej obawiać...

Nie będę tu pytać...
"Jestem jakaś dziwna, że boję się ciemności, mroku?"

Bo to naturalne, że człowiek lęka się tego co nieznane.
Zamiast tego zapytam?

KTO UCIEKA JAK NAJSZYBCIEJ DO POKOJU PO ZGASZENIU ŚWIATŁA?
i
KTO SIĘ NIE BOI TU CIEMNOŚCI?
No dalej moi błędni rycerze i wojownicze damy.
Chwalimy się, chwalimy.

Dziękuję za uwagę,
Ciao!


1.Jestem bardzo mądra, dlatego następny post pojawi się dopiero jak rozszyfruję to co pisałam w pociągu.
2. Nie ma to jak chwalić się ludziom swoimi słabościami :3
3. Wiedźmun - Krew i Wino... krwiście zajebiście polecam!
Źródła obrazków: Wujek Google

27 komentarzy:

  1. Szwedzki bufet lęku i strachu - czyż taka konstrukcja nie brzmi wspaniale? Dzięki za inspirację! ;))

    Pamiętam jak kilka lat temu biegałem w nocy, ale tak koło północy, była puściutka uliczka i jeden tir. Wkręcałem sobie takie śmieszne historie, a on się nagle w połowie ulicy zatrzymał. Oczyma wyobraźni widziałem jak klapa się otwiera i wylatują zombiaki... Fajnie też biegać przy ciemnym lasku i zerkać czy nie ma tam jakiś czerwoniastych oczek!

    Ale nie "pacz" za długo w otchłań, bo otchłań zacznie patrzeć na Ciebie! [zatroskany]

    O 'Krwi i Winie' cosik będzie na blogasku moim we wrześniu, stay tuned :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też mam zrytą psychikę... niestety, ale oglądałam za dużo horrorów w dzieciństwie :D Do tej pory się boję ciemności - gdy nikogo oprócz mnie nie ma w domu (chyba :D).
    Świetny post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko ja się boję nawet jak nie jestem sama XDD

      Usuń
  3. Ja uciekam, kiedy ostatnia myję się, więc muszę zgasić wszystkie światła. Najgorsze jest ostatnie. Wtedy pędem po schodach, a najlepiej do swojego pokoju. Potem wołają mnie jeszcze żebym zgasiła im światło. Totalna ciemność, boję się jak cholera. Czego sie jeszcze boję? Wiatraków ;-; tych takich elektrycznych.. One mnie przerażają ;-; Horrory oglądam bardzo rzadko, ale kiedy już oglądnę, leżę w łóżku czując się jak w trumnie i móg genialny mózg przypomina mi cały horror ;-; Tiiaaa.. też tak mam, że rzeczy które walają się po pokoju przypominają mi różne rzeczy. Odwracam się wtedy w drugą stronę łóżka, ale boję się, że ktoś lub coś się z tyłu czai. Albo jak w nocy spadnie poduszka, nie podnoszę jej, bo boję się, że to jest pułapka a ktoś lub coś złapie mnie za rękę i gdzieś weźmnie xd Przykro mi z powodu babci, ja też boję się zmarłych///

    / MÓJ BLOG - zapraszam /

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny post! Bardzo oryginalny i fajnie napisany x ja uwielbiam kolor czarny. Kiedyś bałam się ciemności ale teraz już mi to minęło. Pozdrawiam i zapraszam:
    are-we-cool-enough.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tam uwielbiam kolor czarny i ciemności się boje, jednak trochę niż kiedyś :D
    Jak mam zejść w nocy na dół to tylko z telefonem, latarką albo biorę siostrę bo sama się boje XD

    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ciemności boję się w zależności od sytuacji - we własnym domu mogę chodzić po ciemku, ale tylko na piętrze, natomiast z ciemnego parteru to najchętniej bym uciekła. A z drugiej strony kocham obchody oraz podchodzenia nocą w ciemnym lesie na obozie harcerskim haha
    Obserwuję :) Mój Blog - klik!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja właśnie mam tak, że oglądam dużo horrorów, czytam jakieś straszne historie oparte na faktach, a i tak jakoś to na mnie nie wpływa i mega nieodpowiedzialnie łażę sama po nocach. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczny desing bloga , wszystko jest pięknie zrobione.
    Fajny post , wyobraźnia w nocy robi swoje
    http://mylifeiswonderful9.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Dawno, dawno temu (no doba, może nie aż tak dawno, ale dość dawno) w telewizji była taki program "Gęsia skórka". Coś w stylu horrorów dla dzieci. Nie powiem- oglądało się z siostrą wieczorami, kiedy rodzice już dawno spali. Jedyna wtopa w tym polegała na tym,że raz akcja toczyła się w domu, którego układ pomieszczeń był taki sam, jak w naszym. Odcinek opowiadał o kukiełce, która ożywała i porywała ludzi. Dziecięca wyobraźnia zrobiła swoje... Spałyśmy w salonie :v potem już jakoś żadne podobne rzeczy raczej mnie nie przerażały- zwłaszcza ciemność, jakoś przestałam się tego bać, nie wiem do kończa dlaczego, ale nie mam już dziś z tym problemu, co nie znaczy, że mam ograniczoną wyobraźnie ;) Chyba po prostu- w pewnym momencie każdy dojdzie do tego, że jeśli coś jest straszne- jest takie za dnia tak samo, jak i w nocy i lęk ulatnia się :) Bardzo podobają mi się twoje wpisy. Nie są nijakie, są kolorowe, raz takie, raz takie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jeżu kolczasty, pamiętam to XDDD
      Był jeden odcinek o kocie takim bosz, rodem z potworów z serialu wiedzmin i on drapnął taką dziewczynę i potem zaczęła się w kota zmieniać XDD
      Jakie to słabe było, bardziej intro się chyba bałam

      .... i ojej :3

      Usuń
  10. Niby lubię ciemność, ponieważ jest inspirująca, ale czasem aż za nadto. Mój mózg pracuje jak szalony i z trybu "ciekawy" przechodzi na "boże, o czym ja myślę?!" xd Więc zależy kiedy, ale jeśli chodzi o bieg przez korytarz bo właśnie zgasiłam światło to gdyby mój nauczyciel WF'u to widział to zamiast 4 byłoby 6 xd owszem czasem się przejdę ze szklanką wody w ciemności i nie uronię ani kropli, ale innym razem gdy wyobraźnia się uruchomi to zamiast kurtki widzę mordercę a zamiast lampy Samarę Morgan itp. xD Wyobraźnia to i dar i przekleństwo zwłaszcza gdy gasną światła.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. nie boję się ciemności. Ciemność to brak światła. I tyle. Poza tym jednym nic się nie zmienia. boję sie jedynie piwnic. Nigdy nie wejde do piwnicy póki nie zapalę światła. I gaszę je dopiero po wyjściu z lochów.
    Co do całkowitej ciemności - jeśli widzisz kontem oka np.kwiaty, znaczy się że to ciągle nie jest całkowita ciemność. Całkowita to taka w które, nawet nie wiesz czy masz oczy otwarte czy zamknięte. Taka w której nie jesteś w stanie dojrzeć nawet przedmiotów znajdujących się 1cm od Twojego oka. Wówczas dopiero inne zmysły się wyostrzają. Czujesz nawet telikatny ruch powietrza na skórze, słyszysz bzyczenie komara w drugim pokoju... dopiero wówczas mózg zaczyna płatać figle. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja jednak trochę się boję :D
    Zapraszam do mnie, może wspólna obserwacja? :)

    veronicalucy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Uciekałam zaraz po zgaszeniu światła w stary mieszkaniu, od przeprowadzki większość tego typu strachów przestała mnie dręczyć. Może też potrzebujesz zmiany środowiska?
    "Przestaliśmy się bać potworów pod łóżkiem kiedy uświadomiliśmy sobie, że one są w nas"
    Teraz bardziej boję się ludzi niż tego, czym próbuje przestraszyć mnie mój mózg :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Też boję się ciemności. Ale nie w taki paniczny sposób, że muszę mieć oświecone światło. Myślę, że to kwesta wiary duchy i życie pozagrobowe. Najstraszniejsze jest, kiedy mam styczność z egzorcyzmami, a później myślę, że ktoś mi stoi nad łóżkiem.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie boję się ciemności wole chodzić w ciemności niż jak jest 90210 kolorów wokół mnie :) Kiedyś uciekałam do łóżka jak gasło światło xd Ale jak zaczełam czytać twój post to będę bać się wyjść na korytarz po zmroku :/

    Zostaje na dłużej, obserwuje :)

    https://life-patuu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewww przepraszam, nie chciałam cię straszyć c( T^T c )

      Usuń
  16. Ja nienawidzę ciemności, boję się ciemności i uciekam przed ciemnością! Wieczorem jak już gaszę światło to szybko myk do łóżka i to z zamkniętymi oczami :D Może to dziecinne, ale chyba już tak jest, że człowiek bardzo niekomfortowo w takich ciemnych warunkach :D

    https://z-igly-widly.blogspot.com/

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Kurczaczki, jaki ładny wygląd bloga! Również nie oglądam horrorów ani nie gram w gry tego typu, bo wtedy faktycznie mogłabym mieć problemy z zasypianiem. Dawniej je faktycznie miałam i także zastanawiałam się, czemu mózg mi to robi. Teraz jakoś to olewam, bo chcę się wyspać, przestaję myśleć, a jak już to o jakiś przyjemnych rzeczach. Kiedyś nie pomagało. Mimo wszystko wolę nie dotykać żadnych horrorów.
    Jaki klimatyczny post! Świetny. ;) Arleta

    OdpowiedzUsuń

♥ Ile od siebie dajesz, tyle dostaniesz ฅ/ᐠ。ᆽ。ᐟ \ ♥

( ͡° ʖ̯ ͡°) - skopiuj w razie potrzeby!
( ͡° ͜ʖ ͡°) - skopiuj w razie potrzeby!