środa, 14 grudnia 2016

Kwiatki

!!! UWAGA!!!
NADMIAR BLUZGÓW

Praca w kwiaciarni?
Przecież to tylko układanie durnych kwiatków.
Ułożysz raz na jakiś czas bukiecik czy coś no... i masz wolne.
Łatwa praca. Pfff...
NO TAK
jak się stoi po drugiej strony lady,
albo najzwyczajniej w świecie się opierdala 
i nie wykonuje wszystkich swoich obowiązków,
to tak... bułeczka z masełkiem

Miałam pisać o bólu dupy innych, ale egoistycznie napiszę o swoim.
No bo przecież ja jestem najważniejsza, daaa


Przez ostatnie kilka dni miałam przyjemność jeździć z mamą do pracy.
Do godziny 10:00 rozbudzałam się, rozkładałam towar jednocześnie wypychając
swoje policzki bułką czosnkową i zdzierając sobie przy tym całe podniebienie (czyt. śniadanie)
[ZOBACZ ZDJĘCIA]

Potem znikałam na dwie godziny, żeby przejeździć je w mojej kochanej L'ce
NIE... NIKOGO NIE PRZEJECHAŁAM... JESZCZE


Po powrocie do kwiaciarni, przez te kilka dni,
pewien bodziec podrażniał moje hejterskie zakończenia nerwowe
w jednym z blogerskich receptorów...
Skutki uboczne powstałego odruchu, czytacie właśnie teraz.

Zakładam, że chcecie wiedzieć, 
czym był ten bodziec, czym jest?
No oczywiście, że chcecie.
Inaczej dawno byście się ulotnili.

~Koootysz, ale ty jesteeeś błyskotliwa! Geniusz po prostu!~
~No ja nie mam pojęcia jak ty wpadłaś na to~


LUDZIE
jak zwykle powodem mojego podniesionego ciśnienia są ludzie,
tylko, że teraz bardzie chciałabym się skupić na ludziach w sklepach,
a jeszcze konkretniej na tych w kwiaciarniach,
bo tylko tu miałam okazję dłużej ich poobserwować.

1
Dzień dobry? Do widzenia? Prosze? Dziękuje? Cokolwiek?
NIE!
Siusiak ci w miejsce, gdzie plecy kończą swą szlachetną nazwę!
Większość ludzi po prostu wchodzi do kwiaciarni, jakby musieli tu być za kare,
a nie z własnej nieprzymuszonej woli, mrucząc coś pod nosem.
Jeszcze przyjemniej jest wtedy, gdy ty się przywitasz a ta osoba udaje, że nie słyszy.

~Ale Kotysz! Może ta babcia nie słyszy?~

Chyba jeszcze mam tam resztki mojego małego rozumku, żeby połączyć ze sobą
pewne fakty i dostosować to jak głośno chcę coś powiedzieć.

No chyba, że te osoby:
a) są tak pogrążone w świecie marzeń
b) lunatykują
c) zmieniają się w zombie i wewnętrznie próbują z tym walczyć


2
Napiwek?
A co to? Nigdy o tym nie słyszałem?

Nie nie... o napiwku nawet nie masz co marzyć!
Ale zamiast tego może da pani rabat?
Nie da się większego rabatu?
Może od razu za darmo?
Tak z dobrego serduszka...
a na śniadanie powietrze popijane dobrymi intencjami :)

Nie wiem czy wiecie, gdzieś tak słyszałam,
że za DOBRZE wykonaną pracę należy się jakiś tam napiwek.

#FUNFACT
Najbardziej o hajs żrą się osoby,
które mają go najwięcej :)

~BONUS~
Ludzie, którzy chcą piękny bukiet warty 50-100 wizualnie za 10-20.
Mój jedyny komentarz to iks de de de

Rozumiem, że Polska, bieda i w ogóle, lepiej wydać na wóde czy papierosy
ale chociaż nie oczekujcie nie wiadomo czego, ok?


3
Przecież ktoś tu posprząta i tak!
Tak, wiem. Ja w sprawach porządkowych nie powinnam się wypowiadać, bo sama jestem
jak taka mała świnka... ale tylko w domu!
Tak bardzo chciałabym powiedzieć, że wszyscy dobrze wiedzą
jak ważny jest porządek i dobrze prezentujący się towar.
Niestety nie mogę.

I
Namiętnie układam zapachy Yankee. Zawsze robię to kolorystycznie,
no chyba, że mam jakieś specjalne zalecenia...
I KREW MNIE ZALEWA 
jak widzę, że są pomieszane.
Serio ludzie?
Tak trudno odłożyć ten chędożony wosk, czy świeczkę tam gdzie była?!
Czy to taki wysiłek? Czy może to za trudne zadanie dla mózgu
wysłać tak zawiłe polecenie do mięśni.
ODŁÓŻ TO TAM GDZIE BYŁO

No chyba, że najzwyczajniej w świecie,
ktoś jest takim człowiekiem chujkiem i lubi utrudniać innym życie.
KARMA WRÓCI,
GAŁGANIE JEDEN Z DRUGIM!

II
Ostatnio dostałam zadanie, żeby porozkładać kartki okazjonalne
na te śmieszne... kręciołki (tak każdy teraz wie o co mi chodzi)
Zabieram się do roboty, zaczynając od pozdejmowania wszystkich i...
Aha. Spoko. Fajnie.
Większość kartek powyciągana z opakowań...

OJEJ, JAKA FAJNA KARTECZKA
WYCIĄGNĘ JĄ I DOKŁADNIE OBEJRZĘ
A NIE JEDNA NIE TAKA FAJNA,
A CO SIĘ BĘDĘ, ODŁOŻĘ BYLE JAK
NIECH ROBOLE SOBIE UKŁADAJĄ
HUE HUE HUE


   4
Klient ma zawszę racje!
a) No tak troszkę ni wacka. Może tak myśleć, ale nie zawsze tak jest.
Ale i tak jest najlepsze, gdy ktoś próbuje mu coś wytłumaczyć, doradzić, żeby było dobrze,
a i tak zrobi po swojemu a potem przychodzi z ryjem i o kurde... popsuło się.

b) mówienie najoczywistszych rzeczy jakby obsługujący był DEBILEM.
np. "Pani zawinie te kwiatki, bo zimno"

No tak, bo myśmy się tu prosto do kwiaciarni teleportowały,
przez kwiecisty portal kolorowej zajebistości.
Prosto z ciepłego domku i no... kurcze nie mamy pojęcia,
że na zewnątrz PIZGA ZŁEM


5
!!!SZYBCIEJ!!!
Miał ktoś z was kiedyś w swoich łapkach gorący klej? Ten śmiżny pistolecik?
Jeżeli tak to na 100% wiecie jak tym gównem się łatwo oparzyć, nawet jeżeli się go
po prostu przestawia w inne miejsce (tak to akurat o mnie chodzi).

Młoda kobitka przyszła do kwiaciarni w międzyczasie kiedy jej ojciec był w Kauflandzie i robił zakupy. Wybrała sobie jakąś tam roślinkę i chciała żeby jakoś jej przybrać
(jeżeli dobrze pamiętam to było coś z sukulentowatych)
Coś z tych cośków ;-;

No i że żadna doniczka nie pasowała, to moja madre zaproponowała
szklane naczynie, białe kamyczki i jakiś element, który był właśnie na ten przeklęty klej.
Robi sobie spokojnie i w pewnym momencie ryk sprzed kwiaciarni

SZYBCIEJ!!!
ILE MOŻNA?!

Kochany tatuś skończył zakupy i zaczął się niecierpliwić i drzeć się
że pójdą gdzie indziej, no bo ile można czekać?!
No dobra pomińmy, że straciłby na tym jeszcze więcej czasu, ale ok.
Mądra córka kazała mu iść do samochodu, chwała jej za to.
Ale moja mama w pośpiechu i tak się oparzyła.

Co chcę powiedzieć?
Moja madre, ani żaden inny człowiek
NIE JEST PIERDOLONYM ROBOTEM
Nie będzie pracować z prędkością światła!
Nosz kur... ygh...

Chcesz mieć coś ładnie zrobione?
To zamknij swój otwór gębowy, albo uprzedź, że się śpieszysz.
RAZ WYS-TAR-CZY


6
Na pewno tu pracujesz!
Nie ważne czy słońce czy deszcz, śnieg czy grad, powódź czy susza,
czapka, szalik, rękawiczki czy goła dupa.
Schylasz się do jakiegoś kwiatka, bo "O! Jaki ładny", chcesz sobie popodziwiać
i automatycznie stajesz się pracownikiem
kwiaciarni - gratulujemy - i potencjalnym znawcą całego cennika!

Psst... kiedyś jedna babka opierdoliła mnie za to, że "JAK TO NIE ZNASZ CEN?!",
i dopiero uspokoiła swoje demony jak dodałam że "pomagam mamie" XD

I dodam, że to nie tyczy się tylko kwiatkowego zakątka.
To tyczy się każdego większego sklepu, galerii czy jak to tam nazwać.
Jeżeli nie popierdalasz w kurtce to znak dla tej dziczy, że tu pracujesz.
Nawet jeżeli wszyscy pracownicy mają określony ubiór, np czerwone koszulki.
Nie masz kurtki?
Torby?
Latasz jak postrzelona po sklepie w koszulce?
Gdzie jest czytnik?
Ile to kosztuje?
A gdzie to jest?
Czy dostane tu to? A tamto?

XD


Praca w kwiaciarni (jak i gdziekolwiek, gdzie wymagana jest
doza kreatywności i innych magicznych składników) nie jest łatwą pracą.
Ma swoje uroki jak i to przez co chciałoby się iść w cholerę.
Trud tego zawodu można dopiero dostrzec gdy stanie się po drugiej stronie,
nawet jako pomoc... nie... nawet nie. Jeżeli ma się chociaż krztę empatii, to już
można dostrzec np. zmęczenie takiej osoby, która poświęca swoje serce tej pracy,
zna się nie tylko na układaniu kwiatów ale i na samych roślinach.

NA KONIEC
Szanujcie się ludzie.
Siebie nawzajem i swoją pracę.

Wkurwicie kogoś, zrobicie mu na złość, utrudnicie życie?
SPOKO
Karma to wredna, ale sprawiedliwa sucza,
wróci kiedyś jak bumerang.



15 komentarzy:

  1. Świetny blog *.*

    Coś czuję,że będę wpadała tu częściej <3

    Co powiesz na wspólną obs ? :)


    http://believeinhimselfx33.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a) przescrolluj całego posta
      b) nie miej pojęcia co w nim jest
      c) SUPERAŚNY BLOGASEK
      d) wyjdź

      Usuń
    2. ejejej nie denerwujmy się ;)
      Przeciez fejm trzeba sobie jakos robic, nawet jesli niektorzy interpretuja to jako bezsensowne komentazrze, zawze moglo byc 'super post' i tyle
      a
      ps super post :*

      Usuń
    3. Racja, komentarz belivein[cośtam] jest denny, ale przynajmniej próbowała odepchnąć się nogami od dna poprzez konstrukcję aż DWÓCH zdań. Można to uznać za połowiczny sukces! ;)

      Usuń
    4. No po prostu XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

      Usuń
  2. Ja pracuję na kasie... w carrefourze... (a żartowałam w technikum że po maturze idę na kasę) niestety los czasem jest okrutny i funduje nam całkiem inną rzeczywistość, ale mniejsza nie będę się rozpisywać o tym że w moim małym mieście nie ma pracy a jak już to dla młodej osoby z dużym doświadczeniem :3 Kasa w sklepie to dopiero hardcore. Sama nie raz mówię "Dzień dobry" a druga osoba nic, głucha. Czekam aż na mnie spojrzy i mówię "Dzień dobry" (na głuchego trafiło więc mówię głośniej) i nic. No szlak mnie trafia, ja wiem że jestem młoda i że wiele starszych osób uważa że szacunek się nie należy, że taka praca to gorsza, że jestem robolem. Na koniec wydaję resztę (jestem tak wredna że jak ktoś mi nie odpowiada na dzień dobry, to do końca kasowania nie ozywam się do nie go słowem. ani do widzenia ani nic) a na koniec ta osoba mówi "Dziękuję". Odpowiadam ale wyobrażam sobie jak wychodzi ze sklepu i wali szlifa na plecy rozbijając jajka które ma w reklamówce. Czy to złe że jestem taka? ^^
    pozdrawiam cieplutko myszko :*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szacunek nie należy się nikomu, kto sam nie potrafi go okazać... nawet jeżeli mama nauczyła inaczej :)

      Usuń
  3. Obiecuję, że już nigdy nie wejdę do sklepu bez dzień dobry. Zazwyczaj gdy jestem w jakimś markecie (wiem, że w poście jest mowa o kawiarni) odkładam chleb do napojów lub owoców. Wybacz mi grzechy. Teraz będę bardziej zwracać uwagę na uczucia pracowników.

    OdpowiedzUsuń
  4. chyba sie nie zaliczam.. Ładnie dzien dobry mówie i odkładam na miejsce.. Jestem unikatem ?
    tonaszhoryzont.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj jest dokładnie tak jak napisałaś, moi rodzice mieli sklep i czasem tam "pracowałam", gdy nie było komu sprzedawać
    Pozdrawiam
    Mój blog - klik ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Co zrobisz, nic nie zrobisz. Takie "przyjemności" czekają każdego kto pracuje w usługach... :C

    Tak sobie podglądowo przypomniałem jak ja się zachowuję w kwiaciarni i chyba nie jest źle. Znam kwiaciarkę, czasem coś tam miłego burknę, czekam cierpliwie na obsługę, wiem czego chcę ("jakiś ładny bukiecik do 20 złotych, najlepiej róże z delikatnym przybraniem"), dziękuję i grzeczne się żegnam. Ale napiwka nie zostawiam... ;>

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo Ci współczuję. Ja nie wiem czy byłabym zdatna do pracy w jakimkolwiek sklepie. Za dużo kontaktu z ludźmi, których aż ciężko czasem tak nazwać :/ Nie wiem jak niektórzy tak mogą, mi jest głupio jak nie powiem dzień dobry, albo do widzenia i czuję się wtedy jak jakaś niewychowana gówniara :D
    Życzę więc dużo cierpliwości <3
    PS. Świetnie napisany post, zakochałam się w Twoim stylu pisania ♥

    OdpowiedzUsuń

♥ Ile od siebie dajesz, tyle dostaniesz ฅ/ᐠ。ᆽ。ᐟ \ ♥

( ͡° ʖ̯ ͡°) - skopiuj w razie potrzeby!
( ͡° ͜ʖ ͡°) - skopiuj w razie potrzeby!